środa, 13 grudnia 2017

Salamandra | Salamander

Kolejna figurka w malowaniu mojego brata, żołnierz XVIII legionu, Salamandra. Sama miniaturka to plastik z gry "Burning of Prospero".

Szczerze mówiąc, Salamandry nigdy nie należały do moich ulubionych kosmicznych marynatów - jeśli chodzi o same figurki. Natomiast z dużą przyjemnością czytałem i czytam o ich przygodach, zwłaszcza w realiach Herezji Horusa. Tomy opowiadające o Vulkanie uważam zresztą za jedne z najciekawszych w tej serii.

One more miniature painted by my brother, soldier of XVIII Legion, Salamander. Miniature itself is a plastic one from 'Burning of Prospero' game.

To be honest, Salamanders aren't my cup of tea - miniatures wise. I really like their fluff though, especially Horus Heresy related one. Books from this series describing Vulcan are - in my opinion - one of the best.









czwartek, 7 grudnia 2017

Ork Saurona | Sauron's orc

Figurka, jak zwykle, zyskała czarny podkład, a potem poleżała kilka tygodni czekając na przypływ weny. Pomalowałem ją w jeden wieczór, ot, wziąłem figurkę z zestawu rozpoczętych i zacząłem malować. Miniaturka okazała się nadspodziewanie łatwa do pomalowania, kiedy już pomalowałem wszystkie części zbroi.

Wielokrotnie już pisałem, że figurki GW do LOtRa bardzo mi się podobają, uważam, że są jednymi z lepszych kiedykolwiek wypuszczonych przez GW. Ten ork też ma coś w sobie, nie wiem może to poza, może buźka, w każdym razie jest super. Koniec, końców jestem zadowolony z tego jak wyszedł.

Na horyzoncie czai się Middle-earth Battle Companies, które może nakłoni kogoś do pomalowania kilku Rohirrimów. Moje orki już czekają.
Mormeg

Miniature, as usual, was cleaned and primed and then left for good few weeks, awaiting for my painting muse to come. Once I was in a mood for painting, I simply took a first miniature I saw and finished it in one evening. Figure was suprisingly easy and fast to paint, once all armour parts were done.

As I said many times already, I really think that LotR miniatures by GW are one of the finest ever Citadel produced. This particular orc is no exception, I like him a lot. Maybe it is a pose, maybe his face, anyway - it he is really cool. I'm also glad how he turned out.

And, as Middle-earth Battle Companies rulebook is just around corner, it may be enough for someone to - finally - paint some more Rohirrims. My orcs are waiting...
Mormeg









wtorek, 5 grudnia 2017

Termagauntowa wprawka | Excercise in termagaunt

Dawno, dawno temu... mieliśmy z Mormegiem pomysł, żeby wspólnie pomalować na szybko jakąś armię do 40K, padło na tyranidów, których dwa czy trzy dość atrakcyjnie cenowo pudła z większą liczbą figurek akurat pojawiły się na rynku. Kupiliśmy je, machnąłem testowo cztery figurki, przygotowałem paręnaście więcej do malowania i... tak jest, oczywiście, zatrzymaliśmy się, a nasz zapał opadł do zera. Nadal uważam, że to świetnie wyglądająca armia na stole, nadal chętnie bym nimi pograł, ale jest tyle rzeczy do malowania...


W każdym razie już jakieś trzy lata po rozpoczęciu tego projektu, mój brat dokończył pierwszego z przypadających mu termagauntów. Nieco odmienny kolorystycznie, jeśli chodzi o wykończenie, niż te, które ja pomalowałem, ale tak to jest, kiedy się nie trzyma wiernie przepisu na malowanie;)

Co teraz? Czas chyba na mój ruch w tym temacie.


A long time ago, in a galaxy far away... Mormeg and I have had an excellent idea of quickly painting some Wh40K army, tyranids were our choice. Incidentally, at the same time two or three boxes with alien creatures were released in a really good prices so this was our start. We bought them, I painted four miniatures as a test, to check colors, managed to prepare for painting about dozen more and... yes, of course, we grounded to halt, with zero more enthusiasm to continue. Don't get me wrong, I really like tyranids, I'd love to play with them but there are so many things to paint....


Anyway, mere three years after this project started, my brother managed to finish his first termagaunt. Slightly different in colors from mine, as Mormeg didn't bother to strictly follow my color guidelines;)

What next? I think it is time for some tyranid painted by me again.








czwartek, 30 listopada 2017

Wybraniec boga zarazy | Champion of Pestilence God

Przeglądając starocie na półkach w poszukiwaniu czegoś, co mógłbym podrzucić Inkubowi, trafiłem na niedokończony model, opisywany w jednej z ksiąg armii chaosu jako "Lord of Nurgle on Daemonic Mount". Pomyślałem, że niezłym pomysłem może być jego dokończenie i pstryknięcie kilku fotek. Armię Chaosu do WFB zacząłem zbierać gdzieś w okolicach 5. edycji (a może to była szósta?) - wtedy, kiedy zwierzoludzie pojawili się jako osobna armia (na początku w WD, a następnie jako normalna księga armii).

Na początku wszedłem w posiadanie sporego zestawu rogatych koleżków, nieco później rozszerzyłem kolekcję o wojowników chaosu i ich sprzymierzeńców różnej maści. Cóż, ze zwierzoludzi pomalowałem raptem kilka modeli, trochę lepiej poszło mi swego  czasu z wojownikami - a teraz dorzuciłem do listy pomalowanych jeszcze jeden jeden model.

GW wydało do Chaosu mnóstwo bardzo fajnych modeli, ten na zdjęciach szczególnie przypadł mi do gustu. Dość długo przeleżał w szafce na półce z modelami rozgrzebanymi i nieskończonymi - tym razem udało się osiągnąć mały sukces ;-) Samo malowanie było dość przyjemne, odcienie  brązu i zieleni maluje się w miarę łatwo. Do tego ten metalowy wzór miał  wyraźną rzeźbę i jedynie naprawdę nieliczne niedoróbki. Nabrałem ochoty na dokończenie jeszcze kilku rzeczy do Nurgla, gdyby tylko dało się jakoś rozciągnąć czas lub zrezygnować ze snu ...
Przemek

Searching through my old models sitting on the shelves, looking for something I could take photos for Inkub's blog, I found an old, unfinished model, described in one of the Chaos army books as 'Lord of Nurgle on Daemonic Mount'. It came to me that it would be nice to finally finish him. I started to collect Chaos army somewhere during 5th edition (or was it 6th?), when beastmen were introduced as a separate army - first in White Dwarf, then with its own, regular army book.

Initially, I bought a lot of horned fellows, then i bought some Chaos warriors and various allies. Well, I managed to paint just a few beastmen but it was a different story with Chaos warriors - I painted much more those miniatures - and this is another one.

GW released a lot really cool Chaos miniatures, but one I like the most is the one shown today. It was left unfinished for a long time, but finishing it was a really enjoyable experience. Painting itself was very fun, greens and browns are easy to paint. Additionally, metal miniature was of excellent quality. In fact, painting this champion was so fun that I want to finish few more Nurgle models. If only I could sleep no more...
Przemek





wtorek, 28 listopada 2017

Dodatek do gry Pierwsza Wojna Światowa - Legiony Polskie

Firma Green Miniatures i autorzy gry "Pierwsza Wojna Światowa" przygotowali miłą niespodziankę z okazji Święta Niepodległości. Dostępny jest bowiem pierwszy podręcznik dodatkowy do ich dzieła - dodatek pod nazwą "Legiony Polskie 1914. Bitwy pod Laskami i Anielinem".

Dodatek jest, podobnie jak sama gra, całkowicie darmowy, dostępny do pobrania ze strony producenta. Znajduje się w nim krótkie opowiadanie wprowadzające w atmosferę walk, rys historyczny przedstawionych bitew i opracowane na ich podstawie scenariusze zawierające różne fazy opisywanych walk. Scenariusze ilustrowane są czytelnymi mapkami, pokazującymi rozmieszczenie elementów tereny i miejsca rozstawienia sił, tabelami organizacji oddziałów, a dużą część dodatku stanowią karty poszczególnych jednostek, zawierające wszelkie informacje niezbędne podczas rozgrywki.

Bitwy opisane w podręczniku to stosunkowo mało znany epizod działań Legionów Polskich z początkowego etapu ich działalności, z walk w okolicach Warszawy jesienią 1914 r. Przedstawiono w nim relatywnie niewielkie starcia z wojskami rosyjskimi, prezentujące jednak zróżnicowane cele do wykonania - od zdobycia fortyfikacji polowych i wsi, do zablokowania odwrotu jednostek rosyjskich.

Oprócz podręcznika w sklepie producenta dostępne są też odpowiednie, metalowe figurki w wybranej przez autorów na "firmową" skali 20 mm (1:72), przedstawiające kolejno Dowództwo Legionów Polskich, Karabiny Maszynowe Legionów Polskich i Piechotę Legionów Polskich.

A na sam koniec - niewielki udział w powstaniu dodatku miałem i ja:)


czwartek, 23 listopada 2017

Minihammer - oddział Hakbutschutzen | Minihammer - unit of Hakbutschutzen

Pierwszym oddziałem, jaki pomalowałem do armii Imperium w skali 10mm są strzelcy uzbrojeni w prymitywną broń palną, zwani w Reikspielu Hakbutschutzen. To miniaturki firmy Warmonger Miniatures, bardzo dobrze odlane, szczegółowe, może odrobineczkę większe niż 10 mm. Nie pomalowałem im grupy dowodzenia, choć zapewne kiedyś to zrobię, gdyż zamierzam używać ich raczej jako wydzielonych oddziałów, chroniących flanki halabardników, czy włóczników.

First unit painted for my 10mm Empire Minihammer army - troops armed with muzzle-loaded primitive firearms, 'hakbuts' in Reikspiel. Those are miniatures by Warmonger Miniatures, excellent cast, detailed, maybe slightly bigger then nominal 10mm. I didn't paint any command group for them (yet), as they will be mainly used as detachements, protecting flanks of spearmen of halbardiers.














wtorek, 21 listopada 2017

Zaginione figurki - pierwsza Lahmia | Lost miniatures - first Lahmia


W ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy, uzupełniając zbierane przeze mnie linie figurek, wielokrotnie dochodziłem do wniosku, że spora część miniaturek, szczególnie tych z wczesnych lat działalności Games Workshop, mniej więcej do sprzedania firmy przez Ansella, przed wydaniem 4. edycji WFB, nie doczekała się publikacji w oficjalnych katalogach. Istnieją w świadomości zbieraczy, czy graczy, wiadomo, że są produkcji Citadel, jednak trudno o jakieś dodatkowe informacje z nimi związane. Stwierdziłem, że może to być temat na parę wpisów na blog w ramach nowego, nieregularnego cyklu.

Pierwsza notka dotyczy jednak figurki, która nie jest aż tak stara - niemniej jednak i jej nie ma w żadnym katalogu. To Lahmia Vampire, pierwsza miniaturka opisana bezpośrednio w ten sposób. Można ją było zamówić korzystając z blankietu w White Dwarfie z grudnia 1999 r. (240 UK). Autorem rzeźby jest Shane Hoyle. 

Miniaturka przedstawia wampirzycę ubraną w zdobne, prawdopodobnie dworskie szaty, raczej zwiewne sądząc z tego, jak układają się wokół jej postaci. Jest uzbrojona w miecz i trzymany za plecami sztylet. Na pierwszy rzut oka, przez obszerny, mocno pofałdowany krój szaty figurka może wydawać się mało zgrabna, jednak po dokładniejszym przyjrzeniu się widać, że to jeden z w sumie nielicznych wzorów produkcji Citadel, pokazujący zgrabną, w miarę realistycznie zbudowaną kobietę (no dobra, stwora podobnego do kobiety).

Miniaturka dostępna była w sprzedaży dość krótko, nie pojawia się bowiem w żadnym katalogu ani - z tego co wiem - ulotce, widać ją jedynie w sekcji Showcase wydawnictwa Catalog and hobby reference 2004-2005 (jest skonwertowana i podpisana jako Hatsuseptra).

Rozmawiałem na jej temat z twórcą, Hoylem, Shane nie wiedział jednak, dlaczego jego praca nie doczekała się ani wzmianek w katalogach, ani bardziej długotrwałej sprzedaży. Jego zdaniem miniaturka nie była nawet sprzedawana w normalnych kanałach dystrybucyjnych, podejrzewa, że była dostępna wyłącznie za pośrednictwem zamówienia Mail Order (całkiem prawdopodobne, zważywszy sposób zamawiania w White Dwarfie, w którym ją prezentowano) lub za pośrednictwem magazynu Fanatic.

Osobiście podejrzewam, że przyczyna jest nieco bardziej przyziemna. Lahmia ukazała się w tym samym czasie, gdy światło dnia ujrzały pierwsze oficjalne figurki wampirów Blood Dragons, wkrótce po podziale Undeadów na Vampire Counts i Khemri. Kształtowała się wówczas nie tylko "historia" wampirzego rodzaju w świecie Warhammera, lecz również ich wygląd. O ile Blood Dragoni pozostali, mniej więcej, niezmienni, o tyle Lahmie doczekały się wkrótce, w ciągu dosłownie kilku miesięcy, figurek, które znacznie lepiej przedstawiały ich wygląd zgodny z tłem fabularnym gry, powiązanym z inspirowaną starożytnym Egiptem Nehekharą. I chyba dlatego pierwsza Lahmia została nieco zapomniana. A szkoda, jest całkiem niczego sobie.

Aktualizacja: czujni czytelnicy (dzięki Łukaszu!) wytropili rzeczoną figurkę w katalogu amerykańskim Citadel z 2004, gdzie prezentowana jest w sekcji Classic Range). Docierają też do mnie sygnały, że była dostępna, co prawda przez krótki czas, w normalnej sprzedaży w sklepach oferujących towary GW, oznacza to, że trafiła do normalnego kanału dystrybucji).



When I tried to find some obscure miniatures, still missing from my collection, I realized that there are quite a few - much more then I initially believed - figures, which were never properly catalogued by Citadel. Of course, most of them comes from the early era of Games Workshop, roughly till the management buyout before 4th edition of WFB. They exist in the minds of collectors, they are traded and searched for, it is known that they are legitimate, released miniatures - still it is hard to find any additional informations related to them. I think that this may be a basis for a irregular series of blog entries.

First entry is dedicated to the miniature which is not that old though - but it is absent from catalogues nonetheless. It's Lahmia Vampire miniature, first ever figure described as Lahmia Vampire. One could order it via Advanced Order mail service using coupon printed in December 1999 issue of White Dwarf (240 UK issue). Miniature was sculpted by Shane Hoyle.

Figure itself shows young female vampire in rich, highly decoreted and lose fiting robes. She is armed with one handed sword and a stilletto holded behind her back. Miniature seems rather ugly and not proportional at all, but this is only first impression, created by flowing robes. In reality, this miniature seems really well proportioned and is one of rare examples of Citadel-produced realistic (well, almost realistic) female miniatures.

This first Lahmia Vampire figure was available for a short time, it is not shown in any of the catalogues or leaflets - as far as I know. You can see her in Showcase section of Catalog and hobby reference 2004-2005, where it is shown converted and labelled as Hatsuseptra.

I talked about this miniature with sculptor, Shane Hoyle. He didn't know why his work wasn't published in catalogues. In his opinion, this particular miniature wasn't even available through standard retail chain of sales. He is pretty sure that this was Mail Order miniature only (quite possible, taking into consideration how it was available to buy through Advanced Order system) or via Fantatic magazine.

Personally, I think that this Lahmia was a silent casualty of Warhammer fluff being rewritten. It was released shortly after Undead were divided into Vampire Counts and Khemri, at the same time as first Blood Dragons miniatures were released. They stayed, she didn't. Lahmia Vampires were shortly, in just few months, released as new figures too, with a look more suitable for vampires coming from Egyptian-inspired Nehekhara. And I think this is the reason behind this forgotten miniature - it wasn't Egyptian enough. 

Update: Thanks to the readers (many thanks, Łukasz!) this miniature has been found in US Citadel 2004 catalogue, in Vampire Counts Classic Section. I've also got messages claiming buying this vampire in brick-and-mortar stores, straight from the racks. It seems that this vampire was available in standard retail chain after all, albeit for a short time.

czwartek, 16 listopada 2017

Zapchajdziura | Stopgap

Zapchajdziura - taka niespecjalnie wyróżniająca się figurka, ot zwykły szkielet, normalne uzbrojenie, żadna wykręcona poza. Dodatek +1 do oddziału - trudno, trzeba malować i takie. A tak naprawdę, to - po prostu - kolejna wersja uzbrojenia jednoręcznego, obecna na ramce tych średniostarych szkieletów.

Stopgap - this is your ordinary, average joe skeleton, simply bag of bones, nothing spectacular, both in look and weapons, no strange pose at all. Simply +1 miniature to the unit - well, one need to paint such miniatures too, armies are based on rank and file after all. And, besides, this is one more 1-handed weapon option of this relatively old skeletons to show.